48 307 01 02 ascar@eurowarsztat.pl

Filtry DPF i ból głowy…

„Po co w ogóle wymyślono filtry DPF? Chyba tylko po to, by właściciele Diesli jak najszybciej zbankrutowali!” – takie myśli przychodzą zapewne do głowy niejednemu posiadaczowi pojazdu z silnikiem wysokoprężnym, gdy przegląda ceny filtrów. A są to ceny liczone zazwyczaj w tysiącach złotych. Im wyższa cena, tym większy ból głowy.

 

Zacznijmy od tego, że filtry DPF w zasadzie także są po to, by głowa nie bolała. A już w szczególności, żeby nie bolała mechanika, gdy nawdycha się wyziewów ze starego Diesla, zawierających całą tablicę Mendelejewa 🙂 Olej napędowy w porównaniu z benzyną, to jak gęsta zupa, a za jadącym powoli starym Dieslem można było kiedyś iść wręcz z miotłą i zamiatać to, co z siebie wypluł. Silniki wysokoprężne były jeszcze do niedawna istnym koszmarem tzw. niskiej emisji, dlatego też nie ma w tym nic dziwnego, że wciąż rosną zaostrzenia norm, dotyczące emitowanych spalin.

Filtry DPF

DPF, czyli filtr cząstek stałych, jak sama nazwa wskazuje, zatrzymuje w sobie największe zanieczyszczenia. A tym samym jest podatny na zapychanie. Dlaczego jednak te filtry są tak drogie? Materiały, takie jak węglik krzemu, czy platyna, nie należą do najtańszych. Precyzyjna technologia także. Ale pewnie byłyby tańsze, gdyby nie bezwzględny nakaz ich stosowania. Prawo rynku też jest bowiem bezwzględne, a producenci lubią swoje pieniądze

A gdyby tak po cichu nie stosować?

No cóż… Istnieje dość spora (wciąż jeszcze) grupa takich kierowców w Polsce, którzy preferują ten model „oszczędzania”. Ta grupa jednak maleje i będzie maleć. Dlaczego? Dlatego, że mandaty dotychczas były niskie, ale robią się coraz wyższe. I również dlatego, że policja coraz chętniej inwestuje w sprzęt pomiarowy, bo to dla nich wręcz żyła złota 🙂 A poza tym… Każdemu, kto w ten sposób szuka oszczędności, radzimy, by posiedział sobie godzinę za kopcącym Dieslem, a potem poszedł się przebadać. A więc: NIE CZYŃ INNYM, CO TOBIE NIE MIŁE!

Ignorowanie zapchanego filtra DPF to droga do kłopotów!

Zaczyna się niewinnie – skokowymi zmianami zużycia paliwa. Potem dochodzą problemy z mocą, obrotami, silnik się dławi… W niektórych modelach często zachodzi zjawisko przenikania oleju napędowego do miski olejowej, co automatycznie powoduje szybsze zużywanie się podzespołów. Zwyczajny efekt domina: przewraca się jedna część i sypie się całość.

Filtry DPF są drogie, regeneracja jest tańsza. Ale jaka regeneracja?

Zwykłe czyszczenie chemiczne, chociaż dość popularne, jest mało wydajne, bo nie usuwa najgrubszych drobin sadzy. Wypalanie? Niestety jest to zabieg, który można bardzo trafnie przyrównać do średniowiecznego wypalania rany rozżarzonym żelazem. Wypalanie pozostawia po sobie mnóstwo popiołu, który nadal blokuje filtr, jest ryzykowne dla filtra i dla silnika ogólnie, a także często wymusza w konsekwencji wymianę oleju… Głowa nadal boli? Oto recepta:

Regeneracja DPF za pomocą nowoczesnego, specjalistycznego urządzenia, przepłukującego filtr aktywnym i biodegradowalnym preparatem czyszczącym, podawanym pod ciśnieniem. Przy równoczesnym, intensywnym nadmuchu gorącego powietrza. Proces polega na powtarzanych po sobie cyklach mycia, aż do uzyskania maksymalnego efektu w postaci przywrócenia filtra do 98-99% sprawności. W tym przypadku oklepany slogan TANIO – SZYBKO – SOLIDNIE jest jak najbardziej na miejscu. To jest aktualnie najnowocześniejsza, najefektywniejsza i najbezpieczniejsza forma regeneracji filtra DPF. I jednocześnie pozwalająca zaoszczędzić sporo pieniędzy. Po szczegóły zapraszamy do firmy ASCAR.

Kliknij aby poznać szczegóły naszej oferty

Przeczytaj również: